Gdyby ktoś zapytał mnie dzisiaj: "Z kim chciałabyś pogawędzić przy filiżance herbaty?" - bez zastanowienia odpowiedziałabym, że z Wisławą Szymborską. Właśnie delektuję się Jej najnowszym tomem poezji pt. "Tutaj" i nie znajduję słów odpowiednich, by wyrazić swój zachwyt ...
" Żyjemy dłużej,
ale mniej dokładnie
i krótszymi zdaniami."
To zaledwie fragment wiersza "Nieczytanie". Prawda, że piękny?
Może znajdziecie w natłoku codziennych spraw trochę czasu na poezję...

KK
Kochani,
Oto przepis na pyszne muffinki! Spróbujcie koniecznie. Mają tylko 2 kalorie...pod warunkiem, że się je wyłącznie wącha ;-)

Ciasto:
- 450 g mąki
- 115 g cukru
- 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- szklanka mleka
- szczypta soli
- 2 jajka
- 125 g stopionego masła
Dodatki (co kto lubi):
- owoce mrożone
- owoce świeże
- owoce suszone
- orzechy
- czekolada
- świeży imbir
- skórka pomarańczowa
- skórka cytrynowa
- cynamon...
Ilość - na oko (np. szklanka mrożonych wiśni i pół tabliczki pokruszonej czekolady)
Sposób przygotowania:
1. Wymieszać suche składniki - mąkę, cukier, proszek, sól,
2. Dodać roztopione masło, mleko i jajka.
3. Do uzyskanej masy wrzucić dodatki (owoców mrożonych, nie trzeba ich rozmrażać)
4. Wszystko lekko wymieszać
5. Wypełnić formę ciastem (w przypadku blachy - trzeba ją wysmarować olejem, albo oliwą)
UWAGA!
Osobiście polecam formy silikonowe, bo nie trzeba ich dodatkowo natłuszczać. Blachę do muffinów można kupić w Ikei, ale nie polecam, bo szybko rdzewieje. Jeśli nie macie ani silikonowej formy, ani specjalnej blachy, można użyć zwykłych papierowych foremek do babeczek.
Piec ok. 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.
Smacznego!
Kasia K. (ta, co Wam się z nią upiecze)
Na zaproszenie Gali, pojechałam kibicować do Zakopanego naszemu Adasiowi.
Po raz pierwszy widziałam skoki na żywo i muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem. Nigdy w życiu bym nie skoczyła! Po pierwsze ze strachu, po drugie - przez kwaśnicę, grule i inne miejscowe specjały - nie dałabym rady się poderwać ;-)
Jedną z atrakcji wyjazdu, był slalom, w którym z założenia nie wzięłam udziału, ponieważ wszelkie próby zdobycia narciarskich umiejętności, w moim przypadku kończą się bliskim kontaktem ze śniegiem, co niestety bywa bolesne.
Nie przywiozłam do Warszawy ani jednego łoscypka, bo tej porze roku łowiecki mleka nie dają, a z krowiego to już smak nie ten sam.
Chciałam też sobie kupić oryginalną góralską chustę, bo na tej co kupiłam 3 lata temu, tuż przed wyjazdem odkryłam metkę - Made in Japan. I nawet znalazłam jedną, co dodawała mi urody, ale tym razem napis na metce głosił - Made in China.
Jak tak dalej pójdzie, to za parę lat regionalną potrawą w Zakopanem będą sajgonki.
Teraz wrzucam kilka zdjęć, z aparatu Zorka 5 ;-)



Pozdrowienia spod pierzyny
od Katarzyny :-)
piątek, 19 marca 2010
Licznik odwiedzin: 340007
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | |||
| 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
W głowie mam dźwięków bez liku. Co w sercu - mam na języku. Nogi przywykłe do kłód pod nogami. Łokcie niezdolne do pchania łokciami. Nie znajdziesz mnie na świeczniku ;-)
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: