Na moim profilu na MySpace zablokowano kilka utworów, z powodu – UWAGA!!! - zgłoszenia naruszenia praw autorskich. Wielce to zagadkowe, ponieważ jedyną osobą, która może zgłosić naruszenie praw autorskich do utworu jest jego autor i kompozytor. Nie przypominam sobie, żebyśmy – Yaro lub ja – sami sobie coś "naruszyli".
Długo szukałam w internecie jakichś namiarów na przedstawicielstwo Myspace w Polsce. Ni widu, ni słychu.W końcu udało mi się go zdobyć . Wysłałam panu managerowi maila z prośbą o „kontakt w pilnej sprawie”. Oczywiście, zwracałam się oficjalnie - „per Pan”. I oto otrzymałam maila zwrotnego, w którym pan manager mówi mi, że mamy być „na Ty”, bo on ma dopiero 24 lata, że mam dzwonić za 20 minut, bo on ucieka na szybki lunch... Podpisał się pod tym wszystkim: „Seba”.
Chwila, moment! Przecież ja z nim bruderszaftu nie piłam... i nie zamierzam. Dzwonię do obcego człowieka, do firmy. Dzwonię, gdyż firma dla której ten pan pracuje, pogroziła mi palcem i potraktowała jak złodzieja. O co chodzi z tym rozluźnieniem obyczajów? To, że pan ma 24 lata, nie powinno go zwalniać z obowiązku przestrzegania elementarnych podstaw dobrego wychowania, zwłaszcza w pracy. To tak, jakby w urzędzie skarbowym, banku, gazowni, elektrowni etc. wszyscy „walili” do petentów „na Ty”!
Rozmowa z panem Sebą nie przebiegła w przyjaznej atmosferze, ponieważ Pan Seba był totalnie głuchy na argumenty, że to ja mam prawa autorskie do zablokowanych utworów. Dla Pana S. było najważniejsze to, że takie rzeczy dzieją się automatycznie, że ja nie mam prawa mieć do nich jakichkolwiek pretensji... Nie jestem zgłoszona na jakąś "białą listę", wobec czego „z automatu” trafiłam na czarną. Okazuje się, że na tej "białej liście" są artyści zakontraktowani aktualnie na poszczególne utwory z wytwórniami fonograficznymi.
Od nowa tłumaczę panu Sebie, że wytwórnie nie są właścicielem praw autorskich do moich utworów, więc to, że nie ma mnie na liście, nie upoważnia MySpace'a do nakładania blokady na moje piosenki. Niestety, pan manager tego nie ogarnął... Był bezczelny i arogancki. Kiedy poprosiłam o przekierowanie mnie do jego zwierzchnika, powiedział że takiego nie posiada. Potem jednak okazało się, że owszem posiada, ale z kpiną w głosie oświadczył, iż jest on Hiszpanem, i bedę sobie z nim musiała porozmawiać po hiszpańsku. Do tej pory nie doczekałam się maila z kontaktem...
Decydentom z MySpace'a radzę, po pierwsze, zajrzeć do własnego regulaminu i odrobić lekcję z prawa autorskiego, a po drugie, przeszkolić swojego polskiego managera lub zamienić go na lepszy model.
Zablokowane zostały utwory, które wydałam dla EMI Music Polska. Wytwórnia obiecała interwencję w siedzibie MySpace w Londynie, za co z góry serdecznie dziękuję.
O! Właśnie weszłam na mój MySpace i... "Lepszy Model" też mi zablokowali. Czyli trzeba dzwonić równieź do Sony BMG...
Zauważyłam, że blokady są też pozakładane m. in. na poszczególne piosenki na profilach: Kayah, Edyty Górniak, Yara, Ani Dąbrowskiej, Reni Jusis. Zablokowane utwory mają również takie gwiazdy światowego, tym razem, formatu jak np. Beyonce czy Alicia Keys (!)...
O co chodzi?
KK
Jestem zniesmaczona, bo w internecie pojawiły się nierzetelne publikacje dotyczące cyklicznej imprezy, jaką jest "Sabat Czarownic".
“Sabat Czarownic” to wydarzenie, które ma wieloletnią tradycję. W dziewiątej edycji Sabatu spotkały się kobiety związane z kulturą, sztuką i biznesem.
To chyba jedna z niewielu imprez charytatywnych bez wielkiej pompy, bez medialnego widowiska, wystawnego bankietu, nagłośnienia, scenografii ect., na której udaje się po pierwsze zgromadzić wiele fajnych kobiet, a po drugie zbiera się niemałe kwoty na rzecz potrzebujących. Każdy z gości za siebie płaci i kupuje losy na loterii. Zebrane fundusze co roku są przekazywane na inny cel. Tym razem pieniądze powędrowały na leczenie chorych dzieci.
Jednym z "zadań" wyznaczonych zaproszonym kobietom była stylizacja na gwiazdy filmowe, bądź postaci z filmów, ponieważ specjalnie wybranym miejscem na dziewiąty "Sabat Czarownic", została "Restauracja Filmowa".
Zamieszczone w internecie publikacje, są bardzo krzywdzące dla niektórych jego uczestniczek. W przekazanych informacjach ważna była tylko drwina ze stylizacji, a pominięty został cały kontekst związany z sytuacją i miejscem, w którym znalazły się te osoby i idea, która w tym przypadku jest najważniejsza (dlaczego są tak ubrane, po co i dla kogo?).
Od kilku lat biorę udział w „Sabacie Czarownic” i muszę przyznać, że jest to chyba jedyna w „Warszawce” impreza, bez lansu i spinania pośladków, na której kobiety do tej pory mogły się czuć swobodnie. Więc z łaski swojej, proszę nam tego nie odbierać!
Zresztą te wszystkie rankingi na najlepiej i najgorzej ubrane osoby publiczne, to dla mnie jedna wielka żenada. A już nie daj Bóg sfotografują cię parę razy w tym samym stroju, to już po tobie "jadą". Sorry, ale trzeba być wyjątkowym pustakiem, żeby życiowym priorytetem była zawartość szafy. Od kolejnej kiecki jeszcze nikomu się IQ nie poprawiło...
A tu trzy czarownice - Kasia Cerekwicka, ja i Dorota Wróblewska - pomysłodawczyni i organizatorka Sabatu :-)

KK
Już dawno nie podawałam na blogu żadnego przepisu na pyszne żarełko, więc czas nadrobić zaległości. Dzisiaj danie dla tych, którzy lubią owoce morza, a konkretnie – krewetki.
Oto potrzebne produkty:
1. DUŻE KREWETKI ( ja kupuję gotowane mrożone, bo po pierwsze szkoda mi czasu na
obieranie świeżych, a po drugie świeże patrzą na mnie tymi małymi oczkami i robi mi się ich żal)
2. RYŻ RISOTTO
3. ANANAS W PUSZCE
4. NATKA PIETRUSZKI
5. SAŁATA (dowolna)
6. KUKURYDZA
7. ŚWIEŻY OGÓREK
8. MALINY (mogą być mrożone)
9. CZOSNEK
10. MASŁO
11. OLIWA Z OLIWEK
12. BALSAMICO
13. SEZAM
14. KOSTKA ROSOŁOWA WARZYWNA
KREWETKI:
- krewetki musimy podgotować,
- później na patelni podsmażamy je na oliwie z oliwek
- dodajemy czosnek i chwile smażymy
- dolewamy nieco soku z ananasa z puszki, sól, pieprz do smaku i dusimy
RYŻ:
- w rondlu rozpuszczamy trochę masła z oliwą
- wsypujemy 125 gr ryżu i smażymy tak długa, aż ziarenka bedą przejrzyste
- rozpuszczamy kostkę rosołową w połowie szklanki gorącej wody
- do buliony dodajemy szklankę soku z ananasa
- zalewamy tym ryż i dusimy pod przykryciem na małym ogniu (na opakowaniu powinna być szczegółowa instrukcja dotycząca sposobu gotowania)
SAŁATA:
- kroimy natkę pietruszki i mieszamy ją z sałatą
- dodajemy kukurydzę, pokrojonego ananasa,maliny i sezam
- całość mieszamy, skrapiamy oliwą i balsamico
- sól i pieprz do smaku
Potem trzeba to wszystko wyłożyć na talerze i zjeść :-)
A tak danie wygląda w moim wykonaniu

SMACZNEGO!
KK
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 340419
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
W głowie mam dźwięków bez liku. Co w sercu - mam na języku. Nogi przywykłe do kłód pod nogami. Łokcie niezdolne do pchania łokciami. Nie znajdziesz mnie na świeczniku ;-)
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: